No to jedziemy! Mój pierwszy wpis w dziale „Zdrowie”.

Nie jestem Doktorem i nie kończyłem żadnej szkoły medycznej, ale swoje powiedzieć mogę. Prawda czy prawda?!

Mam 36 lat i wyglądam dobrze. Jestem uśmiechnięty, przepełniony energią i wcale się taki nie urodziłem. Jestem przystojny i pewny siebie, a do tego, jak widać jestem cholernie skromny 😉

Może to wynikać z racji zawodu, który wykonuje. Prowadzę szeroką gamę szkoleń: Dla kobiet, dla Mężczyzn, dla Babci i dla Dziadka. Dla młodych i tych bardziej upartych. Jednym słowem mieszam w głowie każdemu, kto chce za to zapłacić 😛

Z pewnością jednak na to, jak się czuję i wyglądam ma wpływ mój styl życia i sposób, w jaki o siebie dbam. Wkrótce pojawią się kolejne wpisy, w których powiem Ci o odżywianiu, spaniu, odpowiednich suplementach, etc. Dzisiaj zajmiemy się wodą ognistą.

Uwielbiam dobrą zabawę i jeżeli uda Ci się mnie poznać bliżej to zobaczysz na własne oczy, że granice szaleństwa mogą być przesunięte trochę dalej niż Ci się dotąd wydawało – w pozytywnym tego słowa znaczeniu oczywiście.

Kilka lat temu odkryłem, że mogę się świetnie bawić bez alkoholu i wcale nie jestem przez to nudny czy mniej atrakcyjny. To był pierwszy sygnał. Kiedy jednak dowiedziałem się, co dokładnie alkohol robi z moim organizmem powiedziałem STOP raz na zawsze i dzisiaj nie używam nawet w najmniejszych ilościach. Da się.

Podkreślę od razu, żeby się nie oburzali wszyscy tzw. „PARTY PEOPLE”, że nie narzucam nikomu absolutnie NIC! – przedstawiam jedynie mój subiektywny punkt widzenia. Obejrzyj film umieszczony poniżej, a zobaczysz do czego biję.

Co Ty z tym zrobisz to tylko i wyłącznie Twoja sprawa i szczerze powiedziawszy nawet mnie to nie interesuje. Każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje życie. Ja za moje – Ty za Twoje i tak jest dobrze.

No dobra, Chyba przekazałem to, co miałem w zamyśle. Tak na prawdę to nigdy żaden wpis nie wygląda tak, jak myslałem, że będzie wyglądał przed rozpoczęcięm pisania, ale to się chyba nazywa fachowo procesem twórczym tak? 😛

Oceń sam, a ja idę sobie nalać szklankę świeżo wyciśniętego soku z buraka, marchwi i pomarańczy.

Do następnego…..

Tomasz Solecki

Tomasz Solecki

Autor sprawdzonych programów Biznesowych. GM nominowany do nagrody najlepszego menedżera roku 2007 w Londynie. Uznany mówca w tematyce Przedsiębiorczości.

3 komentarze

  1. Film zawiera szereg uproszczeń raczeń niezgodnych z faktami naukowymi dotyczącymi oddziaływania alkoholu na zdrowy organizm. Przykładowo, nigdzie na świecie, w żadnych badaniach kohortowych nie wykryto związku przyczynowo-skutkowego (co najwyżej korelację) pomiędzy regularnym spożywaniem niewielkich ilości alkoholu a degeneracją mięśnia sercowego. Podobnie z użytą w filmie informacją, jakoby alkohol niszczył mikroflorę jelitową. Biofilm jelita i tak sam produkuje pewne niewielkie ilości alkoholu (ponieważ w składzie bioflory występują drożdże i drożdżaki, także w zdrowym organizmie) podczas procesu trawienia i fermentacji oligosacharydów i cukrów prostych.

    Oczywiście niewątpliwe jest w świetle obecnej wiedzy, że regularne (albo okazjonalne) spożywanie dużych ilości alkoholu niszczy zdrowie (trwale lub odwracalnie) podobnie, jak regularne (albo okazjonalne) uprawianie mocno wysiłkowego sportu, picia dużych ilości kawy/herbaty/kakao/mleka/soków, wyziębianie lub przegrzewanie oranizmu itd. Ot, homeostaza jest zwyczajnie trudna do utrzymania.

    I nie uchodzi wątpliwości, że Twój sok będzie miał mniej szkodliwy wpływ na Twoje ciało niż ta sam dawka alkoholu 😉 A kto wie – może będzie miał i wpływ prozdrowotny! ;))

    A co do alkoholu – polecam ten film (choć biochemiczny): https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=d-CARkS0zKY
    Wielu osobom uzmysławia co w istocie piją :))

    Pozdrowienia
    Rafał

  2. Rafał może i masz rację? może film nie jest ściśle naukowy, ale zgadzasz się, że alkohol nie jest zdrowy dla organizmu, prawda? Mógłbym tutaj pokazać wiele dowodów naukowych na to, że alkohol niszczy mózg i nie tylko, ale nie o to chodzi. Artykuł ma na celu zainspirowanie osób zainteresowanych do dbania o siebie pod każdym względem i został przedstawiony w takiej akurat formie. Jeżeli zrobi swoje to fajnie 🙂

    Pozdrawiam serdecznie,

    1. Zdecydowanie – alkohol nie jest zdrowy, jeśli jest konsumowany w dużych, regularnych ilościach. W małych ilościach (także przy wysokiej częstotliwości), przynosi dobre owoce: jedno z większych badań (z 1977r) – 365 000 uczestników (za Journal Neuropsychiatric Disease and Treatment) tzw. „moderate drinkers” mieli niższe o 23% prawdopodobieństwo zachorowania na Alzheimera albo inne formy chorób demencyjnych.
      Korzyści wynikających z picia alkoholu jest więcej (np. wzrost „dobrego” cholesterolu, zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby serca czy cukrzycy czy zwiększenie długości życia i inne). Niestety – choć biochemia to nauka ścisła, to fizjologia i dietetyka już ścisłymi naukami nie są. Stąd trudno o bezpośredni wniosek, że coś szkodzi, a coś innego nie.

      Swoją drogą – to, że alkohol niszczy mózg jest tylko po części prawdą: naukowcy doszli do niej w dość paranoiczny sposób: obserwując komórki mózgu polewane czystym alkoholem. W naturze to nie jest możliwe do wykonania (chyba, że ktoś robi sobie trepanację czaszki, a potem wlewa tam „kielicha” ze spirytusu). W ten sam sposób każda komórka potraktowana czystym alkoholem ulega denaturacji. Prawidłowa odpowiedź: alkohol blokuje (czasowo, proces w 100% odwracalny) działanie neurotransmiterów w mózgu.

      Pozdrowienia
      Rafał
      PS. Tak czy siak, dzięki za rozmaite inspiracje 🙂

Leave a Response